niedziela, 29 grudnia 2013

Pseudowintera colorata, Horopito - Nowozelandzki Krzew Pieprzowy

English version

        KRÓTKA CHARAKTERYSTYKA

   Horopito to jedno z tych ziół, które napotkać można niezmiernie rzadko ( w Polsce nigdy nie miałem takiej okazji ). A jeśli już będziemy mieli to szczęście to najprawdopodobniej będzie ono wśród roślin ozdobnych. Bowiem pomimo że kwiaty są tak drobne że aż trudne do zauważenia, wiecznie niezielone liście tego krzewu mają wiele wdzięku przez cały rok.
   Pseudowintera colorata pochodzi z Nowej Zelandii, gdzie przez wieki używana była w tradycyjnej medycynie przez plemiona Maorysów. Obecnie zyskuje coraz większą popularność wśród osób praktykujących współczesną medycynę, a coraz liczniejsze badania utwierdzają jego pozycję jako silnego środka przeciwgrzybicznego. Czerwonawo zabarwione liście, przeważnie przebarwiające się z wiekiem na kremowo zielonkawe, są bardzo pikantne w smaku. Dlatego są one używane w kuchni jako ostra przyprawa i stąd jedna z potocznych anglojęzycznych nazw - New Zealand Pepper Tree. Najpopularniejszą jednak nazwą tej rośliny jest Horopito lub Moutain Horopito w celu odróżnienia jej od Pseudowintery axillaris zwanej Lowland Horopito, która posiada zarówno większe liście jak i wzrost. Interesujące w tej roślinie jest również to że jest to jedna z najstarszych przetrwałych roślin na ziemi.

      UPRAWA

  Horopito może osiągnąć z wiekiem 3 m wysokości i połowę tego w szerokości ale z powodu powolnego wzrostu oraz dobrego znoszenia przycinania najczęściej traktowany jest jako mały krzew. Najlepiej rośnie na żyznej kompostowej glebie o odczynie obojętnym lub kwaśnym, ale radzi sobie również na piaszczystym, ubogim podłożu. Dobrze znosi zarówno okresowe przesuszenie jak i zalegającą w podłożu wodę. Roślina ta może rosnąć zarówno w pełnym nasłonecznieniu jak i w pełnym zacienieniu, jednak brak słońca powoduje że urokliwe, czerwonawe przebarwienia na liściach znacznie blakną. Pseudowintera colorata jest wrażliwa na niskie temperatury i z informacji jakie posiadam wynika że nie radzi sobie z chłodem poniżej 0'C, jednak trzymam kciuki za próbę aklimatyzacji tej rośliny w Oxfordzkim Ogrodzie Botanicznym. Liście mogą być zbierane przez cały rok na okrągło. Jeśli jednak chcemy użyć ich na świeżo, powinny być to młode listki, jako że z czasem stają się one bardzo twarde. Starsze i twardsze liście są z kolei łatwiejsze w suszeniu i mieleniu.

  
    ZASTOSOWANIE KULINARNE

  Pomimo faktu że pikanteria Horopito jest bardzo odmienna od pieprzu i chilli, sproszkowane liście używane są w ten sam sposób, zarówno w daniach na gorąco jak i na zimno. Paradoksalnie w bardzo małych ilościach smak ten powoduje uczucie chłodnego orzeźwienia, dlatego nie byłem zbyt zdziwiony gdy dowiedziałem się że przyprawa ta jest dodawana nawet do ciastek i lodów. Szczypta dodana do czarnej herbaty nadaje jej unikalnego smaku, który ożywia ciało i umysł.


   ZASTOSOWANIE MEDYCZNE

 Najważniejszym zastosowaniem medycznym Horopito jest zwalczanie różnego rodzaju grzybic, dzięki zawartości silnie grzybobójczego poligodialu. W tym celu jest on często łączony z nasionami anyżu ze względu na ich synergistyczne działanie. Zioło to posiada również szeroko antyseptyczne działanie stąd jego użycie zarówno przy obtarciach i drobnych zranieniach jak i chorobach skórnych i wenerycznych. W celach tych używa się najczęściej naparu lub maceratu. Spożywanie liści zarówno świeżych, suszonych jak i w postaci naparu powstrzymuje biegunki i bóle brzucha spowodowane infekcjami. Żucie lub płukanie jamy ustnej naparem z Horopito przynosi ulgę przy bólach zębów i zwalcza zakażenia. Badania kliniczne dowiodły że nie ma żadnych przeciwwskazań w użyciu ziela Pseudowintery coloraty. W przypadku zwalczania silnych infekcji candida albians, mogą nastąpić lekkie bóle głowy i nudności. Spowodowane jest to dużą ilością martwych komórek tych drożdżaków, z których organizm musi się oczyścić. Główne aktywne związki chemiczne zawarte w roślinie to : poligodial, pineny, limoneny, humulen, eugenol, kwercetyna, luteolin i mircen.








    Źródła

http://en.wikipedia.org/wiki/Pseudowintera_colorata
http://www.lovelyhealth.com/Pages/horopito.html
http://www.naturopathydigest.com/archives/2007/jan/horopito.php
http://journals.cambridge.org/action/displayAbstract;jsessionid=24AFFB3C5E42F26B73E7147B1BF72EB0.journals?fromPage=online&aid=2517912
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S003194229600427X         http://www.medicaljournals.se/acta/content/?doi=10.2340/00015555-0173&html=1 http://pubs.rsc.org/en/content/articlelanding/1958/JR/jr9580003710#!divAbstract http://www.readcube.com/articles/10.1002/jsfa.2740091108?locale=en
http://www.jstor.org/discover/10.2307/2442304?uid=3738032&uid=2129&uid=2&uid=70&uid=4&sid=21102807972893
http://www.terrain.net.nz/friends-of-te-henui-group/table-1/mountain-horopito-pseudowintera-colorata.html
http://otago.ourarchive.ac.nz/handle/10523/2350

wtorek, 28 maja 2013

Hosta, Funkia, Urui - Japońskie szparagi


    KRÓTKA CHARAKTERYSTYKA

  Hosta to urocza bylina tworząca bujne rozety liści, których różnorodność w wielkosci i budowie ale przede wszystkim barwie podawana jest w setkach. Roślina ta pochodzi z terenów północno-wschodniej Azji głównie z Japonii, półwyspu Koreańskiego ale również Chin i Rosji. Różne źródła podają różne liczby gatunków od 17 do ponad 50, osobiście odcinam się od tej chaotycznej zabawy którą określam jako botaniczną grafomanie. Niema bowiem dwóch różnych Host których różnice w strukturze byłyby tak istotne jak na przykład u Szałwii lub Oregano. Wolę więc rozróżniać je jako duże, małe, wąskolistne, szerokolistne o kwiatach białych, różowych, fioletowych, niebieskich. Przypisywanie wagi co do jakiejkolwiek z istniejącej klasyfikacji odmianowej jest również o tyle nieistotne o ile rzadko są one respektowane przez większość hodowców i sprzedawców. Zazwyczaj bowiem za nazwą Hosta podawana jest jedynie nazwa odmiany-kultywaru których jak już wcześniej wspomniałem są setki a co roku rejestrowanych jest wiele nowych krzyżówek. Bierze się to stąd że poprzez łatwy podział kępy otrzymujemy klona posiadającego w stu procentach te same cechy co dana genetyczna wariacja. A wariacje te przedstawiają się u Host przede wszystkim w niesamowitej różnorodności zabarwienia liści. Liście te mogą mieć bowiem wszelkie odcienie zieleni graniczące niemal z niebieskim lub żółtym oraz naznaczone być w najróżniejszy sposób w przebarwienia, najczęściej białe lub żółte.
  Ta coraz bardziej znana w Polsce roślina często zwana jest Funkią co wynika z historii tej rośliny, bowiem jest to jej druga, odrzucona nazwa botaniczna. Pomimo dużej popularności w Europie i Ameryce Północnej jedynie jej walory ornamentalne są powszechnie wykorzystywane. Zupełnie inaczej jest np. w Japonii, gdzie zwana Urui jest bardzo lubianym warzywem.



      UPRAWA

   Naturalnym środowiskiem Hosty są głownie lasy liściaste, dlatego bardzo dobrze czuje się ona w półcieniu, choć większość kultywarów znosi również zarówno pełne słońce jak i cień. Lubi żyzną kompostową glebę i zazwyczaj bez problemów zimuje w polskich ogrodach. Liście Hosty obumierają na zimę, późną wiosną wyrastają okazałe kiełki z których stopniowo rozwijają się zrolowane w nie liście. Te właśnie kiełki - rulony liści nazywane są w j. angielskim Hostons i są najcenniejsze kulinarnie. Można je bielić jak szparagi robiąc nad kłączami kopce z ziemi, piasku lub świerzego siana zanim zaczną wyrastać. Mając silne rośliny można pozwolić sobie nawet na podwójne zbiory jednak szczególnie jeśli jest to drugi zbiór warto zostawić choć jeden kiełek aby roślina mogła rozwinąć z niego szybko liście i zacząć czerpać energie potrzebną do dalszego rozwoju. Prawdziwym utrapieniem mogą być ślimaki którym widać bardzo smakuje a także wirusy i choroby grzybiczne liści, dosyć trudne do zwalczenia.



   ZASTOSOWANIE KULINARNE


  Hosty porównywane są najczęściej do szparagów, osobiście jednak uważam że są one smaczniejsze ze względu na oryginalną lekko orzechową nutę smakową. Hostony, czyli kiełki lub dopiero rozwijajace się liście blanszuje się lub lekko tylko gotuje, to samo można robić z kwiatostanani. Oczywiście wiele zależy od odmiany, gleby i warunków klimatycznych ale jest jedna generalna reguła odnośnie smaku. Czym młodsze i bielsze są Hostony, tym ich smak jest łagodniejszy a nawet mdławy. Z kolei czym zieleńsze liście zbieramy, tym bardziej mogą być one gorzkawe a nawet łykowate.


środa, 27 lutego 2013

Chong, Caralluma fimbriata - Czong, Karaluma


      KRÓTKA CHARAKTERYSTYKA

    Chong czyli Caralluma fimbriata jest niewielkim sukulentem pochodzącym z pustynnych terenów środkowych Indii. Jest to roślina całkowicie nieznana w Polsce oraz prawie nieznana w reszcie globu ale także i mało popularna w samych Indiach i Pakistanie. Pomimo doniesień o skuteczności tej rośliny w walce z otyłością oraz prób wypromowania jej ekstraktów trudno jest natrafić na nią zarówno w zielarskich encyklopediach drukowanych jak i w internetowych. Chong jest warzywem a raczej bardziej przyprawą, ponieważ jego bardzo gorzki smak nie pozwala na użycie go w większych ilościach, o bardzo stymulującym działaniu. Moja znajomość z tą rośliną zaczęła się w całkiem niedawno w dziale warzywnym w pakistańskim sklepie delikatesowyn w Wielkiej Brytanii. Kiedy nie mogąc znaleźć cenówki zapytałem sprzedawcę co to takiego i do czego się to używa, ten odpowiedział mi że nie zna nazwy i opisał to jako warzywo o stopniu goryczy porównywalnym z Bitter Gourd, bardzo dobrym do gulaszy i pomocnym w cukrzycy. Napierając dalej na uzyskanie jakiejkolwiek jego nazwy Pakistańczyk obejżał dokładnie karton zawierający toto znajdując nabazgrany flamastrem napis Chong. Natarczywie domagając się upewnienia co do własności tej nazwy, dostałem zapewnienie że jest to karton w którym właśnie to warzywo zostało mu dostarczone więc z pewnością zwie się ono Czong. I rzeczywiście prędko po tej nazwie ( potocznej w języku urdu ) odnalazłem jego nazwę łacińską w jednym z moich ulubionych anglojęzycznych blogów zielarskich (http://herbs-treatandtaste.blogspot.co.uk/2011/06/what-is-caralluma-fimbriata-chong-our.html ) oraz poznajdywałem poniżej wymienione informacje.
   Zanim jednak to się stało, mając pewność że jest to roślina jadalna na której smak trzeba uważać. Postanowiłem przetestować tą roślinę organoleptycznie co mam w zwyczaju robić przed zagłębianiem się w szczegółowe informacje. W ten sposób moja ocena smaku oraz wpływu na organizm jest bardziej obiektywna bowiem wolna od jakichkolwiek sugestii. Żując zaledwie malutki odgryziony kawałek poczułem niesamowitą gorycz w ustach. Następną rzeczą jaką poczułem było nagłe poczucie pobudzenia fizycznego i wzrostu energii. Uczucie dosyć specyficznej goryczy dosyć długo utrzymywało się w moich ustach jednak nie potęgując uczucia głodu, co mają w zwyczaju gorzkie warzywa i zioła. Nie zdziwiło mnie wiec kiedy przeczytałem że Caralluma fimbriata spożywana jest od dawna podczas długich wypraw łowieckich przez ludzi z plemion zamieszkujacych pustynne tereny środkowych Indii w celu pozbycia się uczucia głodu i pragnienia oraz dodania energii. Standaryzowany ekstrakt z tej rośliny - Slimaluma (którego technologia otrzymywania jest opatentowana przez kompanię Gencor Pacific Inc.) osobno oraz w połączeniu z EGCG (czyli wyekstrachowanym z zielonej herbaty galusanem epigallokatechiny ) oferowany jest w postaci tabletek przez niewielką liczbę producentów suplementów odchudzających.


      UPRAWA

  Jako sukulent czyli krewny kaktusów Caralluma fimbriata lubi piaszczyste suche podłoże, nie znosi zimna i braku słońca. Bardziej wiec należy martwić się o jej przelanie niż zasuszenie i nieszkodliwy jest dla niej nawet długotrwały urlop. W okresie zimowym należy uważać wietrząc mieszkanie aby roślina ta nie była narażona na kontakt z zimnym powietrzem. Bowiem nawet bardzo krótkotrwałe narażenie takiej rośliny na zimno, szczególnie jeśli jest ona rozhartowana wysoką domową temperaturą powoduje szok termiczny, przemarzanie jej tkanek i gnicie. Roślina ta tworzy kępy, których wysokość nie przekracza 20 cm a szerokość może przekraczać pół metra jednak jej wzrost jest dosyć powolny. Purpurowo-bronzowawe, nieprzyjemnie lecz bardzo słabo pachnace kwiatki w kształcie gwiazdek pojawiają się późnym latem i wczesną jesienią.


    ZASTOSOWANIE KULINARNE

  Mięsiste pędy Carllalumy fimbriaty ze względu na niesamowicie silną gorycz mogą być na surowo spożywane jedynie w niewielkich ilościach, czyli traktowane bardziej jako przyprawa niż warzywo. Jej gorycz znika podczas gotowania dlatego do polecanych gulaszy można dodawać ją już bardziej swobodnie. Można z niej również robić pikle oraz czutni (lub chutney jesli ktoś woli ), czyli pastę przyprawową np. do kanapek z mięsem lub żółtym serem. Poza wspomnianym żuciu kawałków Czonga przez łowców jest on spożywany przez mieszkańców wsi pustynnych Indii w celu przetrwania okresów głodu.



 
     ZASTOSOWANIE MEDYCZNE

   Większość osób opisujących Carallume fimbriate skupia się, podobnie jak nieliczne badania kliniczne i laboratoryjne na potencjale tej rośliny w walce z otyłością oraz związanymi z nią schorzeniami. Moja uwaga jednak bardziej skupia się na efekcie pobudzenia fizycznego i intelektualnego. Moje własne doświadczenia skłaniają mnie do poparcia szeroko potwierdzanej przez innych opinii że zioło to jest bardzo skutecznym stymulantem. Dlatego uważam je za bardzo użyteczne np. jako substytut kawy przy wszelkich sytuacjach kiedy nie można pozwolić sobie na senność i apatię. Co do właściwości odchudzających to są one efektem blokowania przez zawarte w roślinie glikozydy, enzymów biorących udział w procesie budowania tkanki tłuszczowej w organizmie co skłania organizm do spalania istniejących już zapasów. Dlatego zioło to jest dobrym środkiem do walki z arteriosklerozą. Dodatkowo Chong pomaga osobom otyłym pomagając pozbyć się uczucia głodu oraz osobom z cukrzycą obniżając poziom cukru we krwi. Dzięki zawartym saponinom zwiększa również absorbcję tlenu przez tkanki stąd powoduje wzrost metabolizmu oraz detoksyfikacji.









poniedziałek, 21 stycznia 2013

Agastache urticifolia - Kłosowiec pokrzywolistny


        KRÓTKA CHARAKTERYSTYKA

   Agastache urticifolia to niewielka, wieloletnia krzewinka pochodząca z zachodnich rejonów Ameryki Północnej. Rdzenna ludność tamtejszych terenów od wieków używała rośliny zarówno kulinarnie jak i leczniczo. Pomimo że Kłosowiec ten jest łatwy w uprawie, mrozoodporny, smaczny i ozdobny, w Polsce jest wciąż rośliną mało znaną. W ostatnich latach różne gatunki Agastache pojawiają się w kraju tu i uwdzie w sprzedarzy. Jednak walory estetyczne ( występują w szerokiej gamie barw od niebiekiego przez fiolet, biel, róż i pomarańcz po czerwień ) i wysoka miododajność sprawiają że ich popularność jest większa wśród hodowców roślin ozdobnych i pszczelarzy niż zielarzy. Nawet Agastache rugosa, pochodzący z Chin i należący do najważniejszych roślin Tradycyjnego Systemu Medycyny Chińskiej jest rośliną o której trudno jest usłyszeć z ust krajowych ziołoleczników. Wśród tej marnej popularności zdają się przodować gatunki o białych kwiatach, choć zaryzykuję się szerzyć bluźnierstwo że chodzi w zasadzie o jeden gatunek.
   Konia z rzędem bowiem temu kto wskaże mi znaczące różnice pomiędzy roślinami określanymi mianem urticifolia, anethiodora, foeniculum ( Istnieją teorie że ta nazwa należy do fioletowych Kłosowców i ich odmian o białych kwiatach.), anethiodiora (Większość źródeł podaje że jest to synonim Agastache foeniculum jednak np. Podlaski Ogród Ziołowy w Korycinach woli szczycić się posiadaniem obu. Upoważnienie do tego czynu daje polska Wikipedia stojąc w sprzeczności ze swoją anglojęzyczną matką ). Owszem można zaobserwować często różnice typu długość pędów kwiatowych, ich lekkie różowawe lub fioletowawe zabarwienie lub wielkość liści. Jednak są to różnice które można zaobserwować w poszczególnych latach nawet w obrębie jednego egzemplaża, a co dopiero roślin pod wpływem innych czynników glebowych i klimatycznych. Do tego dochodzi łatwość krzyżowania się z innymi gatunkami i braku rzetelnego autorytetu. Mamy wiec mętlik w którym historyczne, botaniczne nazwy, namnożone przez kilku botaników nie mają przypisanych wyraźnych różnic morfologicznych i interpretowane są swobodnie przez ogrodników, którzy żeby było ciekawiej wymyślają nazwy typu ,,Honeybee White'' czy ,,White Spike'' twierdząc że są to nowe odmiany. Dlatego aby rozwiązać ten problem proponuję uznać nazwę Agastache urticifolia czyli pokrzywolistny za nazwę odpowiadającą wszystkim białym Kłosowcom, bowiem bez wątpienia mają one kształt liści podobny do Pokrzywy jak również wspólną cechę anyżowego aromatu. A jeśli ktoś posiada egzemplaże o zróżnicowanym wzroście lub wielkości kwiatów proponuję potraktować je jako odmiany tegoż gatunku, które i tak ze względu na krótkowieczność i niestabilność zachowywania cech u potomstwa będą często skazane na bycie jedynie efemerydami.
   Pszczelarze którzy bardzo szanują Kłosowce porównując ich wysoką miododajność do tej jaką ma Akacja używają często nazwy Lofant. Może to wskazywać na wschodnie źródła popularyzacji rośliny w tych kręgach. W Rosji i państwach ościennych bowiem jest to powszechnie używana nazwa tych roślin i do dziś przekazywany jest tam synonim rodzaju Agastache - Lophanthus, stworzony prawdopodobnie przez botanika Friedricha Fischera założyciela St. Petersburskiego Ogrodu Botanicznego.                 



  
      UPRAWA

   Kłosowiec pokrzywolistny jest rośliną bardzo łatwą do uprawy w ogrodzie. Jego nasiona łatwo kiełkują i można go również rozmnażać przez podział kępy. Roślina ta tworzy bowiem gęste kępy przekraczające metr szerokości, starsze rośliny dobrze jest ,,odmładać'' usuwając starą kępę pozostawiając tylko jej część.Jej wysokość nie przekracza zazwyczaj metra z czego prawie połowa to pędy kwiatowe. Kłosowce potrzebują dużo słońca oraz przepuszczalną, niekoniecznie żyzną raczej piaszczystą glebę. Pamiętać należy że wszelkie silne użyźnianie gleby wpłynie pozytywnie na bujność i szybkość wzrostu tej rośliny, z kolei jej liście będą wtedy mniej aromatyczne. Kłosowiec potrafi przetrwać krótkotrwałe susze z kolei nadmiar wilgoci może powodować gnicie korzeni. Roślina ta przemarza jedynie w wyjątkowo mroźne zimy, część naziemna jednak całkowicie obumiera i należy ją usuwać wczesną wiosną aby nie zabierały one miejsca i dostępu do słońca wybijającym z ziemi młodym pędom. Biało kwitnące Kłosowce mogą być ozdobą mieszkania  pod warunkiem jednak że zostaną umieszczone w odpowiednio nasłonecznionym miejscu. Kwitnie od czerwca do września.


                                                                                     ZASTOSOWANIE KULINARNE

  Świerze liście i kwiaty Kłosowca pokrzywolistnego mają wspaniały anyżowy aromat z delikatną nutą lukrecji i mięty. Doskonale nadają się do słodkich twarogów, sałatek owocowych, lodów, tortów ale również mogą być łagodnym elementem wytrawniejszych dań, szczególnie sosów do ryb. Na próżno dodawać je do gotowania lub pieczeni bowiem w wysokiej temperaturze ich aromat zawdzięczany olejkom eterycznym szybko znika w powietrzu. Również suszenie nie jest dobrym pomysłem ponieważ łatwo poczuć różnice między mdławym smakiem naparu z suszu a wyrazistym napoju z zalanych gorącą wodą świeżo zerwanych poszatkowanych pędów. I tu uwaga, w ciepłe dni całe świeże pędy potrafią całkowicie zwiędnąć w kilkanaście minut, dobrze więc mieć Kłosowca ,,tuż pod ręką'' np. na parapecie (wtedy pożytek jest całoroczny) lub balkonie, ganku. Prawdopodobnie dobrym rozwiązaniem jest mrożenie świeżych pędów podobnie jak Francuskiego Estragonu, którego próbowałem z zadowalającym wynikiem z tym drugim i które ze względu na podobny charakter obu powinno konserwować zwiazki ginącę podczas suszenia.
  Liście oraz silniej aromatyczne kwiaty wspaniale nadają się do sporządzania nalewek, aromatyzowania delikatnych białych win ale również jako świeży dodatek do drinków.


       ZASTOSOWANIE MEDYCZNE

  Spożywanie liści lub naparów z Kłowowca anyżowego działa uspakajająco i antybakteryjnie. Reguluje pracę serca, pomaga przy przeziębieniu, astmie i stanach zapalnych układu oddechowego (można sporządzać inhalacje), braku apetytu i infekcjach żołądkowych i jelitowych, wzmacnia odporność organizmu przez co wpływa pozytywnie zarówno na nerki, wątrobę jak i trzustkę a także wzmaga laktację u karmiących matek. Działanie przeciwgrzybiczne Kłosowca można wykorzystywać min. przy grzybicach skóry dodając rozdrobnione ziele do ciepłej kąpieli lub robiąc okłady ze zmiażdzonego ziela.